Tylko dlaczego jak zwykle olśniło mnie dopiero wtedy kiedy było już za późno. Dobre 3 punkty w plecy. -.-
Moja psychika ugina się pod natłokiem wszystkiego. Mało czasu mam na przemyślenie pewnych spraw, a co dopiero dla siebie.
Dopiero kiedy wszyscy domownicy już śpią, a ja dopiero kładę się do łóżka z książką... Z tymże wtedy już nawet nie potrafię skupić się na treści lektury.
W skutku czego ostatnio nawet nie mam jak przebrnąć przez Eragona.
Przesilenie wiosenne też nie jest moim sprzymierzeńcem.
Tak, marzec to najgorszy miesiąc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz