środa, 10 marca 2010

Trujące rośliny

Dźwięk budzika-kawa-dojście do ładu tak aby w miarę możliwości móc się pokazać ludziom.
Doczłapanie się na 4 piętro-obiad-lekcje-internet-łóżko.

Mniej więcej tak wygląda moje życie od kilku dni i będzie wyglądało przez najbliższy czas.
Wyjątki stanowią poniedziałkowe wieczory i nasze spotkania przy herbatce oraz wtorkowe treningi na które ostatnio mam coraz mniej sił; chęci chyba też.


Docinki przy każdej możliwej sytuacji w celu dowartościowania się w połączeniu z szeptaniem za plecami spowodowanym nieumiejętnością powiedzenia wszystkiego prosto w twarz - na pewno nie są świadectwem odwagi i zajebistości.
Ale dla mnie niektórzy już po prostu nie istnieją. Zawsze lepsze to niż bezcelowe pogrążanie się w konflikty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz