Dźwięk budzika-kawa-dojście do ładu tak aby w miarę możliwości móc się pokazać ludziom.Doczłapanie się na 4 piętro-obiad-lekcje-internet-łóżko.
Mniej więcej tak wygląda moje życie od kilku dni i będzie wyglądało przez najbliższy czas.
Wyjątki stanowią poniedziałkowe wieczory i nasze spotkania przy herbatce oraz wtorkowe treningi na które ostatnio mam coraz mniej sił; chęci chyba też.
Docinki przy każdej możliwej sytuacji w celu dowartościowania się w połączeniu z szeptaniem za plecami spowodowanym nieumiejętnością powiedzenia wszystkiego prosto w twarz - na pewno nie są świadectwem odwagi i zajebistości.
Ale dla mnie niektórzy już po prostu nie istnieją. Zawsze lepsze to niż bezcelowe pogrążanie się w konflikty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz