poniedziałek, 31 maja 2010

Mosty rzucone na wiatr

Może powinnam być dobra i ułożona. Z gracją.
Ciuszki z najlepszych sieciówek, regularnie odwiedzać siłownie i basen coby nadmiaru tego i owego nie było. Fryzjer obowiązkowo, kuferek kosmetyków. Krótkie kiecki
Jeśli imprezy to tylko te w klubach, a w przerwie między kolejnymi pląsami w rytm bitów, popijać drinki i te najlepsze trunki.
Ale ja tego nie potrzebuję i nie chcę.
Nie chcę żyć napiętnowana, żyć pod presją innych aby zawsze być nieskazitelnym.
Może i był taki okres w moim krótkim życiu. Ale po raz kolejny do mnie dotarło, że na dłuższą metę to nie ma sensu, dosłownie.

MIŁOŚĆ MUZYKA WOLNOŚĆ
To się dla mnie liczy, przecież sama wiem co dla mnie najlepsze.
Życie według własnych zasad.
Czy się to komuś podoba czy nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz