sobota, 4 grudnia 2010
Kälte
Umiejętność marnowania czasu mam opanowaną w stopniu co najmniej zaawansowanym. Zamiast się wziąć za kończenie prezentacji z historii, zrobienie plakatu z historii, poczytanie lektury, przepisanie felietonu, naukę chemii (kolejny sprawdzian już we wtorek, rewelacja) to najzwyczajniej w świecie się obijam. Czas szybciej i przyjemniej upływa podczas odkrywania nowej ciekawej muzyki.W zasadzie to ja nawet nie mam już co do roboty na necie, bo przecież ile można siedzieć na fejsie i napierdalać w "lubię to". Obecnie to do czego komp jest mi najbardziej potrzebny to przesłuchiwanie przyjemnych dla ucha i duszy dźwięków, a przy okazji nabijanie sobie statów na last efem.
Na dworze się ociepla, a co za tym idzie - śnieg topnieje. :( On nie ma prawa stopnieć. Wiem, że tu Polska, nie Norwegia. Ale póki nie wyruszę na Północ, chcę moją małą Skandynawię tutaj przy sobie.
Zresztą to genialne uczucie, kiedy śnieg skrzypi pod stopami, mróz szczypie w czubek nosa, a na uszach ma się słuchawki z których wydobywa się klimatyczna twórczość Paysage d'Hiver.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

A mi jest tak zimno, że nie mam nawet siły zakładać słuchawek na uszy...;p
OdpowiedzUsuń