czwartek, 15 kwietnia 2010

Smooth Criminal


Od ponad tygodnia faszeruję się kofeiną i jakimiś prochami przeciwbólowymi.
Od czasu do czasu szlug-time, bo przecież trzeba odreagować.
Stres i zmęczenie są moimi nieodłącznymi towarzyszami.
Jeszcze tylko zacznę ćpać i wykończę się jak Rysiek.

I znowu narzekam.
Ale ogólnie nie jest w sumie źle. Bywało gorzej, o wiele.

Zostało 10 tygodni.

1 komentarz: