Na korytarzu pusto.
Chociaż czasami głowa mi pęka od szkolnego szmeru, chyba jednak to wolę. Nie przywykłam do takiego spokoju w tym budynku. Jakby 80% ludzkości wymarło. Taki tydzień wyrwany z normalnego życia.
I Ciebie brakuje.
I tak naprawdę już się w tym zgubiłam.
Czekam tylko na ten moment, kiedy przez ciemne chmury niepewności zacznie się przebijać promyk, który rozjaśni, choć w małym stopniu, wątpliwości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz