piątek, 21 maja 2010

The seed ov I

Pomimo, że do końca miesiąca jeszcze 10 dni, już dzisiaj mogę stwierdzić, że maj był jednym z najburzliwszych miesięcy. Zmiany wszelakie towarzyszą mi cały czas.

Może mi tylko tymczasowo odbiło.
Może za późno się obudziłam.
Może balon napełniony powietrzem przesyconym Tobą, wreszcie pękł.
Może totalnie zwariowałam.

Mijamy się codziennie.
Od roku podziwiam Cię ze świadomością, że Ty to Ty.
I dobrze pamiętam czerwcowe popołudnie kiedy podaliśmy sobie ręce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz