Może mi tylko tymczasowo odbiło.
Może za późno się obudziłam.
Może balon napełniony powietrzem przesyconym Tobą, wreszcie pękł.
Może totalnie zwariowałam.
Mijamy się codziennie.
Od roku podziwiam Cię ze świadomością, że Ty to Ty.
I dobrze pamiętam czerwcowe popołudnie kiedy podaliśmy sobie ręce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz