Ostatnio natknęłam się na zdanie
life without changes is not life. Jeśli odnieść to do mojej osoby to muszę stwierdzić, że żyję na całego. Może na tym polega kształtowanie mojej, jak dotychczas jeszcze młodej, osobowości? Może, sama nie wiem.
A i ostatnio mam całkiem niezłą motywację do czegoś czego mi przez pewien czas brakowało.
Poza tym myślę o jakimś nowym wystroju bloga. :)
po diecie białkowej moja aktywność na lekcjach była poniżej zera [przeciętnie jest zerowa] + mdlałam, jadłam 200 kcal dziennie i piłam 4 litry wody, także pozdrawiam mój mózg i teraz muszę się leczyć, bo mój organizm zjebał sobie przez to odporność i łapię wszystko jak gęste sito.
OdpowiedzUsuńŻycie jest od tego żeby je przeżyć, a nie bać się jego uroków. Oczywiście w granicach rozsądku i z pomocą mądrych rad, mimo wszystko :)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
podoba mi się crystal castles u Ciebie na laście i nie podoba że nie zostałaś dłużej :(
OdpowiedzUsuńno, wasiajoasia ma super policzki *u*
a w ogóle to odkryłyśmy, ze w rynku otworzyli starbaksa 8DDDD
OdpowiedzUsuńsrlsy, idziemy sobie, idziemy, a obok planet sushi otworzyli starbaksa, normalnie turlałyśmy się ze śmiechu bo jeszcze jakiś moment przed tym mówiłyśmy o tym że starbkas na grunwaldzkim jest za daleko i gdyby był w rynku to całe moje kieszonkowe poszłoby na kawę i fajki. 8D
OdpowiedzUsuńkto robił sesję atomowej i gdzie ona będzie dostępna?
OdpowiedzUsuń