Minął niemalże tydzień. Miałam nadzieję, że choróbsko mnie opuści. Suprajs, jest jeszcze gorzej. W kuble leży sterta chusteczek i za chwilę chyba nastąpi eksplozja moich zatok. -.- Ładnie ferie zaczęłam.
Ale zamiast to wysiedzieć w domu, łażę gdzie popadnie. To już nie moja wina. Nie potrafię spokojnie siedzieć na dupie w domu.
Jakiś czas temu obejrzałam dwa filmy z T.I., zresztą chyba nawet wspominałam. Może mistrzowskiej fabuły nie mają, ale myślę, że są warte uwagi. Choćby ze względu na wyżej wspomnianego osobnika.
ATL. Niewiem co za kretyn przetłumaczył to na Wrotkowisko (chociaż fakt faktem popierdzielają tam na wrotkach), ale mniejsza z tym. Coś dla tych którzy lubują się w filmach obyczajowych i interesuje ich życie afroamerykańskiej młodzieży. Lekki i przyjemny.
Takers, czyli Chętni na kasę (kolejny genialnie przetłumaczony tytuł). Coś zdecydowanie bardziej sensacyjnego, choć główny motyw filmu dość popularny [napad na bank]. Ale myślę, że film nie był stratą czasu i obejrzeć warto.


Zdrowia dużo życzę. :)
OdpowiedzUsuń