Dopiero co wyszłam spod prysznica, a ranek przeleżałam w łóżku kończąc lekturę Dziennika Nimfomanki.
Mogłabym tak codziennie. Wyłączając ten potworny ból gardła, katar i świadomość, że wszystko co zrealizowałabym przez dzisiejsze 8 lekcji będę musiała nadrobić w dzisiejszy wieczór.
A żeby było jeszcze bardziej uroczo, tego wszystkiego dopełnia dzisiejsza wizyta u stomatologa, której nie chciałam przekładać. Jak ja to kocham. -.-
Mimo wszystko, wiosna mi służy i dobry humor mnie nie opuszcza.
Nawet myślę, że śmiało bym się mogła podpisać pod słowami, że to dobra pora na zmiany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz