wtorek, 8 czerwca 2010

Czas poplątał kroki


Może to moja nadwrażliwość, ale dzisiaj sobie zdałam sprawę, że chyba zbyt często na Ciebie wpadam.
Nie mam pojęcia co z tym wszystkim będzie, ile to jeszcze potrwa, jestem w ciemnej dupie totalnie.
Diagnoza jaką wystawił mi los jakiś czas temu wcale nie jest moim sprzymierzeńcem, a lek na nią podawany w mikroskopijnych dawkach, zbyt małych aby skutecznie uleczyć.

Nie skupiam się na lekcjach, nie zawsze do końca dociera to co ktoś do mnie mówi, zapominam o herbacie, którą zaparzyłam godzinę temu. Zamiast zrobić coś pożytecznego, wolę gapić się w ścianę i po raz kolejny bezcelowo układać sobie wszystko w głowie.

Często żałuję, że nie jestem tak cierpliwa jakbym tego potrzebowała.

Tak naprawdę teraz wszystko jest w TWOICH rękach.

* * *

-Ciekawe czy faceci tak samo wszystko przeżywają jak my.
-Nie. Kiedy przechodzę koło X on na pewno nie emocjonuje się tym tak jak ja kiedy on koło mnie przechodzi.

2 komentarze:

  1. hihih, romans ja x Platforma Obywatelska [nowy wdechowy pseudonim dla żmisia] rozkiwta, weszliśmy na wyższy szczebel - szczebel rozpoznawiania się po twarzach, ah <3

    OdpowiedzUsuń
  2. drugi szczebel to zaapkceptowanie zapro na fejsie, niestety tutaj widzę LEKKIE OPORY, a tak nawiasem dziś są imieniny Janiny i Onufrego.

    OdpowiedzUsuń