Siedzę w pubie i rozmawiam z osobą z którą wiele mam wspólnego, choć znamy się dopiero od niedawna. Mówię o wczorajszym, mówię o dzisiejszym. Aż tak dobrze? - odpowiada mi.
Tak, aż tak. Pozytywnie nastawienie ostatnio się mnie przyczepiło i całkiem nieźle się trzyma. Być może jest to rzeczywiście zaraźliwe, to by wiele tłumaczyło.
Ale wierzę, że wszystko będzie zmierzało w tą dobrą stronę, tylko po prostu swoim tempem. Choć w tym nie moja już głowa, tym razem zdaję się w zupełności na zrządzenie losu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz