Nie do wiary, że ludzi, których kiedyś łączyło tak wiele, teraz może dzielić tak ogromna odległość. Niczym nie wypełniona pustka.
Nie czuję się winna, wina nie leży po mojej stronie. I nie zrzucam na nikogo odpowiedzialności. Ale już zrobiłam to co do mnie należało. Może Ty uważasz inaczej. W takim razie pytanie - kto ma nad tym wszystkim kontrolę? Kto ma na to wszystko jakiś wpływ?
Nie wiem już sama co o tym wszystkim myśleć. Muszę się zająć czymś bardziej pożytecznym i przynoszącym większe korzyści niż jakieś głupawe rozkminianie kwestii na których odpowiedzi sama znaleźć nie umiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz